"Nigdy nie mogłam się pogodzić z tym jak sama siebie odbierałam" "Czasem nie mogę na siebie patrzeć w lustrze bo widze potwora" "Moje poczucie wartości to jakaś porażka" "Przeszłam w swoim życiu tyle, że wiem kim teraz jestem, a nadal ma problem z samoakcepracją"
Kobieta mi powiedziała
"Mam niskie poczucie Wartości" "Ja się nie nadaje"
„Siedzimy obok obojętni
Wobec siebie jak turyści
Wystukując rytm
Nie będzie tanga między nami
Choćby nawet cud się ziścił
Nie pomoże nic” Budka Suflera – Takie Tango
„Mistrz i Małgorzata” autorstwa Michaiła Bułhakowa: „Czas gna, a my nie mamy czasu oglądać się za siebie.”
Dlaczego?
To nie jest sesja. To przestrzeń dla Ciebie, która długo nie czuła się widziana.
Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi: „Nie mam poczucia własnej wartości”. Nie była pierwsza. Nie była ostatnia. To zdanie — powtarzane w różnych formach — stało się dla mnie impulsem. Nie do zdjęć. Do stworzenia czegoś, co naprawdę coś zmienia.
Projekt „Naturalne Piękno” to miejsce, gdzie nie musisz „być gotowa”. Gdzie nie musisz ukrywać rozstępów, cellulitu, siniaków po życiu. Gdzie możesz przyjść w bieliźnie, w materiale, w cieniu światła — jak tylko czujesz się bezpiecznie. To może być delikatna, zakryta nagość. Albo pełny akt, jeśli to dla Ciebie forma wyzwolenia. Decydujesz Ty. Prowadzę ja — krok po kroku, z asystentką, w ciszy i szacunku.
Sesje odbywają się w moim studio w Warszawie (Ursus), często z wodą — bo woda zmywa maski. To nie jest „zdjęcie dla galerii”. To moment, w którym po raz pierwszy od lat patrzysz na siebie i nie widzisz wady — tylko historię. Siłę. Prawdziwość.
Nie jestem terapeutą — ale wiem, że czasem zdjęcie potrafi zacząć leczenie. Dlatego współpracuję z seksuologami i psycholożkami, a jeśli poczujesz, że potrzebujesz głębszego wsparcia — z przyjemnością skieruję Cię do kogoś, komu ufałem przy mojej własnej drodze.
Jako artysta z 17-letnim doświadczeniem nie chcę zostawić „pięknych zdjęć”. Chcę zostawić dowód: że kobiety są piękne nie mimo, ale właśnie przez to, kim są.
Przyjdź, opowiedz mi o swojej historii. Nie musisz niczego „pokazywać”. Wystarczy, że jesteś.
To pozytywnie ,,zakręcony człowiek", który podarował mi z sesji mnóstwo pięknych zdjęć. W trakcie sesji odbyliśmy przyjacielską rozmowę. Chciałam podkreslić jako specjalista, seksuolog, a takze zarazem kobieta jak bardzo ważne jest zeby się sobie podobać, żeby dbac o światynię swojego ciała. Nie tylko umysł nam służy, ale także ciało i warto byłoby zauważać jego piękno, a Marcin wydobył z mojego ciała wszystko co najpiekniejsze. Bardzo czesto w mojej pracy polecam moim pacjentkom takie sesje fotograficzne.
Chcesz dołączyć?
Napisz do mnie lub kliknij w ikonę linku
Wypełnij formularz
czekaj na wiadomość ode mnie


